[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa – Wisła Płock 2:1 – PKO BP Ekstraklasa: Legia przerywa złą serię u siebie, my – z żalem po porażce

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa – Wisła Płock 2:1 – PKO BP Ekstraklasa: Legia przerywa złą serię u siebie, my – z żalem po porażce

Legia Warszawa – Wisła Płock 2:1 (1:0) – byliśmy gośćmi na Stadionie Wojska Polskiego i wracamy do Płocka ze smakiem niedosytu. Mecz rozstrzygnął się dopiero w ostatnich minutach, a emocje towarzyszyły każdej zmianie i każdemu podaniu.

Pierwsza połowa należała do gospodarzy, choć nie brakowało w niej nerwów. W 23. minucie na listę strzelców wpisał się debiutant Rafał Adamski – skorzystał z prezentu bramkarza Wisły, Rafała Leszczyńskiego, i pewnie wykorzystał sytuację. Do przerwy Legia prowadziła skromnie 1:0, choć statystyki pokazywały, że to my mieliśmy więcej piłki (57% posiadania) i przewagę w rzutach rożnych (4–1).

Po przerwie spotkanie zrobiło się bardziej otwarte. W 73. minucie fatalna strata po stronie Legii w środku pola dała Wiktorowi Nowakowi szansę, którą wykorzystał wyrównującym strzałem – 1:1. Wisła pokazała charakter, mobilizując ofensywne siły i przez moment to my dyktowaliśmy warunki gry. Trener Mariusz Misiur dokonywał korekt, które miały tchnąć świeżość, a zmiany w końcówce zaskoczyły część obserwatorów.

Błąd bramkarza i kapitalne wejście rezerwowego

Decydujący cios padł 83. minutę – po wrzutce z prawej strony autorstwa Alexandra Recy na listę strzelców wpisał się Kamil Chodyna, wprowadzony równo minutę wcześniej. Chodyna, ostatnio mocno krytykowany, odpowiedział w najlepszy możliwy sposób i dał Legii zwycięstwo. Dla nas – gorzki moment, bo spotkanie miało otwarty przebieg, a możliwości na punkt były.

Sędzią spotkania był Jarosław Przybyl. W końcówce obejrzeliśmy jeszcze żółtą kartkę dla Nemanjy Mijuškovicia (75’) oraz dla Damiana Szymańskiego (90’). W statystykach strzały celne rozłożyły się równo po 4 na stronę, a faule były po stronie Legii (11 vs 8).

Emocje przy linii i kontekst dla tabeli

Marek Papszun prowadzący Legię nie krył radości – przy linii bocznej reagował żywo, a w końcowych fragmentach wręcz zrzucił kurtkę w geście ulgi. Zwycięstwo ma jednak wagę większą niż zwykłe trzy punkty – Legia przerwała serię 146 dni (lub 12 meczów) bez wygranej w Ekstraklasie i tym samym opuściła strefę spadkową. Dla nas w Płocku to pojedynczy krok w tabeli, ale trzeba przyznać, że rywal w głównych momentach był skuteczniejszy.

Dla Wisły to bolesna porażka w konfrontacji z zespołem z dołu tabeli – mimo przewagi w posiadaniu piłki i kilku sytuacji, zabrakło konkretów, zwłaszcza w decydujących minutach. Trener Misiur musiał szybko reagować i dokonał kilku zmian, które miały odwrócić losy meczu, jednak w końcówce to gospodarze byli skuteczniejsi.

Co dalej? Legia jedzie teraz do Białegostoku na mecz z Jagiellonią (1 marca), a potem u siebie z Cracovią (8 marca). My w Płocku pojedziemy do Lubina 2 marca, potem podejmiemy Arkę Gdynia (9 marca) i w połowie marca zmierzymy się na wyjeździe z Cracovią.

Dla kibiców z Płocka pozostaje przekonanie, że to była wyrównana walka i przy odrobinie szczęścia mogliśmy wrócić z punktem. Z drugiej strony – drużyna pokazała pomysł i chęć gry; teraz trzeba to przenieść na kolejne spotkania.

Legia WarszawaStatystykaWisła Płock
2Gole1
43%Posiadanie57%
4Strzały celne4
1Strzały niecelne3
6Strzały łącznie14
1Strzały zablokowane7
4Strzały w polu karnym9
2Strzały spoza pola5
1Rzuty rożne4
11Faule8
0Spalone3
1Żółte kartki1
3Interwencje bramkarza2
395Liczba podań525
330Podania celne452
84%Skuteczność podań86%

Autor: redakcja sportowa wiadomosciplock.pl