Na Narutowicza stanęła wystawa o buncie z 1976 roku i jego cenie

Na Narutowicza stanęła wystawa o buncie z 1976 roku i jego cenie

FOT. Urząd Miasta w Płocku

Na Placu Narutowicza historia z czerwca 1976 roku została pokazana bez pompy, ale z wyraźnym ciężarem. Dwanaście plansz ustawionych tuż obok Pomnika Obrońców Płocka przypomina, jak szybko protest przeciw podwyżkom cen żywności urósł do rangi jednego z ważniejszych zrywów tamtej dekady. Ekspozycja będzie dostępna do końca czerwca i wciąga przechodniów w opowieść o buncie, represjach oraz pamięci, która w Płocku nie kończy się na jednym wydarzeniu.

  • Między pomnikiem a planszami spotkały się dwie miejskie pamięci
  • Czerwiec 1976 w liczbach pokazuje skalę gniewu i represji
  • Pomoc dla represjonowanych i pamięć, która nie zniknęła

Między pomnikiem a planszami spotkały się dwie miejskie pamięci

Wystawa „Krok ku wolności. Protesty robotnicze w czerwcu 1976 r.” stanęła w miejscu, które samo niesie mocny ładunek historyczny. Z jednej strony przypomina o obronie Płocka z 1920 roku, z drugiej prowadzi do czerwca sprzed 50 lat, gdy robotniczy sprzeciw wobec władzy komunistycznej stał się częścią szerszej polskiej historii oporu.

Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski zwrócił uwagę, że obchody rocznicy mają nie tylko wymiar uroczysty, ale też edukacyjny.

„W tym roku obchodzimy 50. rocznicę protestów robotniczych z czerwca 1976 r.”

Jak podkreślił, ważne jest także przywoływanie ludzi, którzy zapisali się w tej historii, a nie tylko samych dat i nazw wydarzeń. Właśnie dlatego ekspozycja nie działa jak sucha tablica faktów. Bardziej jak krótka, rzeczowa lekcja o cenie sprzeciwu.

Czerwiec 1976 w liczbach pokazuje skalę gniewu i represji

Na planszach widać nie tylko przebieg protestów, lecz także ich skalę. Czerwiec 1976 roku objął 112 zakładów pracy w 24 z ówczesnych 49 województw. W centrum wydarzeń znalazły się Radom , Ursus i Płock – miasta, które do dziś są kojarzone z tamtym wybuchem niezadowolenia.

Najmocniej przemawiają jednak liczby, bo one dobrze pokazują, jak szeroko rozlał się protest i jak twardo zareagowały władze:

  • w strajkach i protestach uczestniczyło 70–80 tys. osób,
  • w Radomiu zginęły 2 osoby,
  • zatrzymano ponad 850 osób,
  • w Radomiu zatrzymano 634 osoby,
  • w Ursusie zatrzymano 142 osoby,
  • w Płocku zatrzymano 55 osób,
  • 300 osób skazano na kary sięgające 10 lat więzienia,
  • 402 osoby objęto aresztami i grzywnami,
  • kilka tysięcy robotników straciło pracę.

To zestawienie nie zostawia złudzeń. Za hasłami o podwyżkach cen kryły się konkretne konsekwencje: areszty, wyroki i zawodowe ruiny całych rodzin.

Pomoc dla represjonowanych i pamięć, która nie zniknęła

Wystawa przypomina też o solidarności, która przyszła po protestach. Pomoc ofiarom represji niósł wtedy Komitet Obrony Robotników. W Płocku skorzystały z niej 33 rodziny, a w całym kraju około 600 rodzin.

Tę część historii łatwo przeoczyć, a właśnie ona pokazuje, że Czerwiec’76 nie był jedynie epizodem ulicznego gniewu. Zrodził także sieć wsparcia i odpowiedzialności, która w późniejszych latach miała znaczenie większe, niż można było wtedy przewidzieć. Dlatego taka wystawa na placu, w zwykłym miejskim przejściu, działa mocniej niż zamknięta sala – trafia do ludzi po drodze i zostawia ich z obrazem, który nie chce szybko wyblaknąć.

na podstawie: Urząd Miasta Płocka.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Płocku). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.