Chwila nieuwagi na przejeździe niemal zakończyła się tragedią - kierowcy łamali zasady

Przejazdy kolejowo-drogowe pozostają miejscami, gdzie jeden błąd może kosztować życie - ostrzega Policja w Radomiu. W komunikacie przypomniano obowiązujące zasady i kroki, które należy podjąć, gdy pojazd utknie na torach.
Rogatki i sygnalizacja świecą dla bezpieczeństwa, nie na pokaz. W materiałach udostępnionych przez WRD KWP zs. w Radomiu policjanci wskazują, że wielu uczestników ruchu traktuje przejazd jak zwykłe skrzyżowanie, co skutkuje niebezpiecznymi sytuacjami. Jak podaje Policja w Radomiu - “Nigdy nie wjeżdżaj na przejazd, jeśli rogatki nie są w pełni podniesione lub miga czerwone światło. To, że jeden pociąg przejechał, nie oznacza, że za chwilę nie nadjedzie kolejny.”
Przestrzeganie kilku prostych reguł może oddalić tragedię. Jak podaje Policja w Radomiu - “Znak STOP to nie sugestia. To obowiązek zatrzymania pojazdu — wielu kierowców wciąż o tym zapomina.” Funkcjonariusze przypominają też o zasadzie ograniczonego zaufania - dróżnik może zasłabnąć, sygnalizacja ulec awarii - oraz o szczególnej ostrożności na przejazdach wielotorowych, gdzie jeden skład może zasłonić widok na drugi tor. Policja wyraźnie ostrzega przed przejeżdżaniem slalomem między opuszczonymi rogatkami - to nie tylko ryzykowne, ale i niezgodne z prawem.
Gdy pojazd zatrzyma się na torach, liczy się każde działanie. Jak podaje Policja w Radomiu - “Natychmiast opuść pojazd wraz z pasażerami. Zejdź z torów i oddal się na bezpieczną odległość. Zadzwoń na numer alarmowy 112 i zgłoś zagrożenie.” Funkcjonariusze radzą odnaleźć Żółtą Naklejkę PLK na napędach rogatek lub na krzyżach św. Andrzeja i podać operatorowi 9-cyfrowy numer identyfikacyjny przejazdu, co umożliwia natychmiastowe wstrzymanie ruchu pociągów lub ograniczenie ich prędkości - kluczowe dla szybkiego czasu reakcji służb. Komenda Wojewódzka Policji zs. w Radomiu apeluje o rozsądek - to od decyzji kierowcy często zależy, czy zdarzenie skończy się jedynie stresem, czy tragedią.
na podstawie: KMP w Płocku.
Autor: krystian

