[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Wisła Płock – Motor Lublin 0:4. Goście skuteczni w Płocku

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Wisła Płock – Motor Lublin 0:4. Goście skuteczni w Płocku

Wisła Płock przegrała u siebie z Motorem Lublin 0:4 (0:2) w 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Na Stadionie im. Kazimierza Górskiego w Płocku gospodarze mieli więcej piłki, ale to przyjezdni byli zdecydowanie konkretniejsi pod bramką i już do przerwy ustawili sobie to spotkanie.

Dla płocczan to był też mecz rozegrany w niełatwych okolicznościach. Zespół Mariusza Misiury musiał sobie radzić bez Rafała Leszczyńskiego, który pauzował za czwartą żółtą kartkę, a dodatkowo Kyriakos Savvidis doznał złamania obojczyka i zakończył sezon. Na finiszu rozgrywek takich osłabień nie da się zignorować.

Motor uderzył wcześnie, a Wisła nie znalazła rytmu

Goście zaczęli odważnie i szybko zamienili to na prowadzenie. Już w 7. minucie trafił Bartosz Wolski, a po niespełna pół godzinie wynik podwyższył Karol Czubak. Wisła próbowała odpowiadać spokojniejszym rozgrywaniem akcji, miała 57 procent posiadania piłki, ale z tego optycznego przewagi niewiele wynikało. W statystykach strzałów celnych było 4 do 6 na korzyść Motoru, co dobrze pokazuje, kto był bliżej bramek.

W końcówce pierwszej połowy zrobiło się nerwowo. Żółte kartki obejrzeli Marcus Haglind Sangre i Žan Rogelj po stronie Wisły, a także Karol Czubak i Arkadiusz Najemski w zespole Motoru. Na boisku było sporo walki, lecz gospodarzom wciąż brakowało tego najważniejszego, czyli jakości w ostatniej fazie ataku.

Zmiany nie odwróciły obrazu gry

Mariusz Misiura próbował reagować już w trakcie meczu. Jeszcze przed przerwą boisko opuścił Dani Pacheco, a po zmianie stron trener Wisły wymienił kolejne trzy ogniwa, szukając impulsu do odrobienia strat. Później do gry weszli też S. Hamulić i pozostali zmiennicy, ale Motor dobrze kontrolował przebieg wydarzeń i nie pozwalał gospodarzom na serię naprawdę groźnych sytuacji.

W drugiej połowie płocczanie częściej dochodzili do stałych fragmentów gry, mieli siedem rzutów rożnych, jednak i to nie przełożyło się na gola kontaktowego. Motor z kolei cierpliwie czekał na swoje momenty, a kiedy przyszła końcówka, dołożył kolejne ciosy. W 80. minucie trafił Marek Bartoš, a w 88. minucie wynik ustalił Fabio Ronaldo.

Dla Motoru to bardzo ważne przełamanie, bo lublinianie przerwali serię pięciu meczów bez zwycięstwa i wyraźnie odsunęli się od strefy spadkowej. Z kolei Wisła po raz kolejny przekonała się, że samo posiadanie piłki nie wystarczy, jeśli brakuje skuteczności i pazerności w polu karnym. Po takim wyniku w Płocku pozostaje głównie niedosyt, bo zamiast spokojniejszego finiszu sezonu przyszło bolesne 0:4.

Wisła PłockStatystykaMotor Lublin
0Gole4
57%Posiadanie43%
4Strzały celne6
7Strzały niecelne7
22Strzały łącznie17
11Strzały zablokowane4
14Strzały w polu karnym16
8Strzały spoza pola1
7Rzuty rożne6
12Faule12
0Spalone1
2Żółte kartki2
2Interwencje bramkarza4
356Liczba podań276
287Podania celne220
81%Skuteczność podań80%