Czerniak rozwija się szybko. Na Mazowszu przybywa pacjentów

Czerniak rozwija się szybko. Na Mazowszu przybywa pacjentów

FOT. UM Płock

To nie jest nowotwór, który daje dużo czasu na zastanowienie. Czerniak potrafi rosnąć dynamicznie, a jego pierwsze sygnały łatwo przeoczyć, kiedy zmiana na skórze wygląda niepozornie. 12 maja, w Europejski Dzień Walki z Czerniakiem, lekarze przypominają o prostym nawyku, który może mieć ogromne znaczenie – o uważnym oglądaniu własnej skóry. Z najnowszych danych płynących z WHO i mazowieckiego NFZ wynika też coś ważnego dla mieszkańców regionu: problem nie znika, a liczba chorych nadal rośnie.

  • Światowa skala pokazuje, że czerniak nie jest rzadkością
  • Mazowsze notuje coraz więcej chorych
  • Skóra pod lupą raz w miesiącu może zrobić różnicę

Światowa skala pokazuje, że czerniak nie jest rzadkością

Z danych Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że nowotwory skóry należą do najczęściej diagnozowanych na świecie. W 2022 roku wykryto ponad 1,5 mln takich przypadków, w tym około 330 tys. czerniaków. To pokazuje, że mówimy nie o pojedynczych historiach, lecz o zjawisku, które dotyka ogromnej liczby osób.

Czerniak jest szczególnie groźny, bo rozwija się szybko i może pojawić się nie tylko na skórze. Lekarze zwracają uwagę, że zdarza się również w obrębie ust, nosa czy gałki ocznej. Wywodzi się z melanocytów, czyli komórek produkujących melaninę, a więc barwnik odpowiadający za ciemnienie skóry pod wpływem promieniowania ultrafioletowego. Słońce i solarium działają w tym samym kierunku – zwiększają ryzyko, zamiast je zmniejszać.

Statystyki są jeszcze bardziej niepokojące, gdy spojrzeć na tempo zmian. Szacuje się, że liczba czerniaków podwaja się co 10 lat. W Polsce rokrocznie rozpoznaje się około 2,5–3 tys. zachorowań, a mniej więcej 1,5 tys. przypadków wykrywanych jest już w stadium zaawansowanym lub rozsianym. To oznacza, że zbyt wiele osób trafia do lekarza późno.

Mazowsze notuje coraz więcej chorych

W regionie również widać, że problem nie jest marginalny. Piotr Kalinowski z Zespołu Komunikacji Społecznej i Promocji mazowieckiego NFZ podał, że liczba pacjentów z rozpoznanym czerniakiem stopniowo rośnie.

„W 2023 r. z systemu ochrony zdrowia na Mazowszu korzystało 1258 pacjentów z rozpoznanym czerniakiem” – mówi Piotr Kalinowski z mazowieckiego NFZ.

W kolejnym roku było ich 1283, a w roku minionym 1292. To nie jest skok, który dałby się zauważyć z dnia na dzień, ale w medycznych statystykach taki trend ma znaczenie. Oznacza więcej osób objętych diagnostyką, leczeniem i kontrolą, a także większą potrzebę czujności po stronie samych pacjentów.

Dla mieszkańców regionu najważniejszy wniosek jest prosty – nie warto czekać, aż zmiana sama „przestanie niepokoić”. Czerniak często nie boli na początku, więc brak dolegliwości nie daje żadnej gwarancji.

Skóra pod lupą raz w miesiącu może zrobić różnicę

Ryzyko zachorowania jest wyższe u osób o jasnej karnacji, rudych lub blond włosach, niebieskich oczach i licznych piegach. Większą ostrożność powinny zachować także osoby, które mają dużo znamion barwnikowych, znamiona w miejscach drażnienia albo w przeszłości doznały oparzeń słonecznych, zwłaszcza w dzieciństwie. Znaczenie ma też historia rodzinna oraz korzystanie z solarium.

W praktyce lekarze zalecają kilka prostych zasad:

– raz w miesiącu dokładnie obejrzeć skórę i sprawdzić, czy znamiona nie zmieniają kształtu, koloru albo wielkości
– reagować od razu, jeśli pojawi się nowa, niepokojąca zmiana
– unikać słońca w godzinach 11.00–16.00
– nie korzystać z solarium
– zgłosić się do dermatologa lub chirurga onkologicznego, gdy coś budzi wątpliwości

To właśnie szybka reakcja ma tu największą wartość. Czerniak nie daje czasu na zwłokę, ale daje szansę na wychwycenie, jeśli skóra jest regularnie sprawdzana.

na podstawie: UM Płock.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Płock). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.