[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Lech Poznań – Wisła Płock 2:2 – punkt dla Wisły wywalczony w samej końcówce

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Lech Poznań – Wisła Płock 2:2 – punkt dla Wisły wywalczony w samej końcówce

W 34. kolejce PKO BP Ekstraklasy Wisła Płock zremisowała w Poznaniu z Lechem 2:2, a ten punkt wywalczony na stadionie lidera ma dla płocczan swoją wagę. Gospodarze długo częściej operowali piłką i prowadzili grę, ale zespół z Płocka nie spuścił głowy, odpowiedział po zmianie stron i w doliczonym czasie gry doprowadził do wyrównania. Na Enea Stadionie emocji nie brakowało do ostatniego gwizdka Marcina Szczerbowicza.

Lech miał piłkę, ale Wisła potrafiła odpowiedzieć

Lech zaczął zgodnie z tabelą, bo to przecież była drużyna z pierwszego miejsca, mająca przed tą kolejką 60 punktów. Wisła przyjechała jako ósmy zespół ligi, z dorobkiem 46 oczek, i przez długie fragmenty była zmuszona do cierpliwej pracy bez piłki. Posiadanie było wyraźnie po stronie poznaniaków – 68 do 32 procent – ale to nie wystarczyło, by zamknąć mecz wcześniej.

Przełom przyszedł w 30. minucie, gdy Luis Palma popisał się skutecznym uderzeniem z rzutu wolnego i dał Lechowi prowadzenie. Wisła nie wyglądała jednak na drużynę, która ma się rozsypać po jednym ciosie. Po przerwie płocczanie wyszli odważniej i szybko dopięli swego – już w 48. minucie Žan Rogelj doprowadził do remisu, a mecz dostał nowy rytm.

Kilka minut później gospodarze znów byli z przodu. W 59. minucie Patrik Wålemark wykorzystał swoją okazję i Lech prowadził 2:1. Z perspektywy Wisły był to moment, w którym łatwo było o zwątpienie, ale goście trzymali się planu i nie odpuszczali. W statystykach też nie wyglądali gorzej, bo celnych strzałów mieli nawet więcej od rywala – 5 do 3.

Niewykorzystany karny nie złamał gości

Kluczowa mogła okazać się 65. minuta, kiedy Nemanja Mijušković stanął przed szansą z rzutu karnego, ale nie zdołał jej wykorzystać. Dla Wisły to był bolesny moment, zwłaszcza że czas zaczynał działać na korzyść Lecha. Mimo to zespół Mariusza Misiury nie stracił wiary, a w końcówce dalej szukał swojej okazji.

Warto też odnotować, że po przerwie Wisła dokonała dwóch zmian, które dodały drużynie świeżości. W końcówce rosło napięcie, pojawiały się kartki, a mecz robił się coraz bardziej rwany. Gdy wydawało się, że gospodarze dowiozą zwycięstwo do mety, płocczanie dopięli swego w samej końcówce i urwali liderowi dwa punkty.

W doliczonym czasie gry do siatki trafił Marcin Kamiński, ustalając wynik na 2:2 i wywołując w płockim obozie sporą ulgę. Po takim meczu remis smakuje Wisły jak coś więcej niż tylko jedno oczko. Na boisku lidera, przy większym posiadaniu rywala i po zmarnowanym karnym, to był punkt wywalczony charakterem.

Lech PoznańStatystykaWisła Płock
2Gole2
68%Posiadanie32%
3Strzały celne5
7Strzały niecelne6
12Strzały łącznie14
2Strzały zablokowane3
6Strzały w polu karnym14
6Strzały spoza pola0
5Rzuty rożne6
7Faule11
2Spalone1
1Żółte kartki2
3Interwencje bramkarza1
545Liczba podań256
489Podania celne209
90%Skuteczność podań82%