[PIŁKA NOŻNA] Motor Lublin – Wisła Płock 3:2. Bolesny zwrot dla płocczan w PKO BP Ekstraklasie

[PIŁKA NOŻNA] Motor Lublin – Wisła Płock 3:2. Bolesny zwrot dla płocczan w PKO BP Ekstraklasie

Siódma minuta doliczonego czasu zabrała płocczanom szansę na wywiezienie choćby punktu z Lublina. Wisła Płock przegrała z Motorem Lublin 2:3, choć na przerwę schodziła z prowadzeniem 2:1. Goście odpowiedzieli na szybko straconą bramkę dwoma trafieniami w odstępie dwóch minut, ale później pozwolili gospodarzom wyrównać, stracili Marcusa Haglinda Sangré po drugiej żółtej kartce i ostatecznie wrócili bez punktów.

Piątkowy mecz 14. kolejki na Motor Lublin Arena zaczął się dla Wisły najgorzej, jak mógł. Już w drugiej minucie Bartosz Bereszyński wykorzystał rzut rożny i głową skierował piłkę do siatki. Płocczanie niemal od początku musieli więc odrabiać straty. W 16. minucie żółtą kartkę dostał jeszcze Samuel Akere, ale najważniejsza odpowiedź gości dopiero nadchodziła.

Dwie minuty, które dały Wiśle prowadzenie

Najpierw, w 31. minucie, trafił Afonso Silva. Wisła doprowadziła do remisu, a zanim gospodarze zdążyli ponownie wyjść na prowadzenie, sami stracili kolejną bramkę. W 33. minucie Olaf Kobacki zdobył gola na 2:1. Dla kibiców z Płocka był to znakomity fragment spotkania – nieudany początek przestał ciążyć na wyniku, a drużyna Adama Majewskiego znalazła się o krok przed rywalem.

Drugiemu trafieniu towarzyszyły jednak protesty lublinian. Podczas akcji na boisku znajdowały się dwie piłki, lecz prowadzący spotkanie Marcin Kochanek nie zatrzymał gry i uznał bramkę Kobackiego. Wynik pozostał korzystny dla przyjezdnych. Jeszcze przed zejściem do szatni żółtą kartkę zobaczył Yacine Bourhane, natomiast rezultat już się nie zmienił.

Płocczanie mieli zatem konkretną zaliczkę, ale do jej obrony pozostawała cała druga połowa. W 54. minucie Mbaye Jacques Ndiaye strzelił na 2:2. Wisła straciła prowadzenie, na które tak efektownie zapracowała przed przerwą, a spotkanie znów mogło potoczyć się w obie strony. Dwie minuty później sędzia upomniał Thomasa Santosa.

W 63. minucie obaj trenerzy sięgnęli po zmienników. W zespole gości Said Hamulić zastąpił Łukasza Sekulskiego. Mariusz Misiura wymienił natomiast Bourhane’a na Alioune’a Oumara Talla oraz Santosa na Kamila Lukoszka. Dla dalszych losów meczu szczególnie istotna miała okazać się ta ostatnia roszada.

Więcej aktualności z Płocka znajdziesz na stronie głównej wiadomosciplock.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na wiadomosciplock.pl/wydarzenie.

Niewykorzystana szansa i kosztowna czerwona kartka

Majewski szukał kolejnych rozwiązań. W 71. minucie Fabian Hiszpański zastąpił Kobackiego, a Jurica Pršir wszedł za Akere. Siedem minut później Wisła miała okazję, by odzyskać prowadzenie. Hamulić znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz skuteczną interwencją zatrzymał go Bereszyński. To był moment, po którym płocczanie mogli żałować nie tylko niewykorzystanej szansy, ale też tego, jak blisko byli ponownego odwrócenia wyniku.

Bereszyński zaznaczył więc swoją obecność pod obiema bramkami. Jeszcze 19 października Misiura informował, że obrońca odpoczywał z powodu ryzyka pogłębienia urazu, po trzech tygodniach gry z blokadą. W piątek zdążył strzelić gola i zatrzymać groźną akcję Wisły, zanim w 80. minucie zastąpił go Marek Kristian Bartos.

Chwilę później sytuacja gości wyraźnie się skomplikowała. Haglind Sangré, upomniany w 76. minucie, w 81. zobaczył drugą żółtą kartkę. Wisła musiała bronić remisu w dziesięciu. W 83. minucie Krystian Pomorski zastąpił Adama Radwańskiego, ale płocczanom nie udało się utrzymać wyniku do ostatniego gwizdka.

Rozstrzygnięcie przyszło w 90+7. minucie. Lukoszek podał do Karola Czubaka, a ten zdobył bramkę na 3:2. Po dwóch golach Wisły przed przerwą i wyrównaniu Ndiaye to gospodarze wykonali ostatni skuteczny ruch. Dla płockich kibiców był to szczególnie bolesny finał meczu, w którym ich zespół miał zarówno prowadzenie, jak i okazję na trzecie trafienie.

Statystyki pokazały przewagę Motoru: 60 procent posiadania piłki, siedem celnych strzałów przy pięciu Wisły oraz osiem rzutów rożnych wobec sześciu gości. Płocczanie mieli jednak swoje argumenty, dlatego ten wyjazd zostawia spory niedosyt.

W podanym układzie tabeli Wisła zajmuje 12. miejsce z 15 punktami, a Motor jest dziewiąty i ma 19 punktów. Teraz przed zespołem Majewskiego domowe spotkanie z Legią Warszawa 22 listopada, następnie wyjazd do Górnika Zabrze, a 2 grudnia pucharowa rywalizacja z Górnikiem Łęczna. W Lublinie punkt był blisko. Tym trudniej przejść nad tą porażką do porządku dziennego.

Motor LublinStatystykaWisła Płock
3Gole2
60%Posiadanie40%
7Strzały celne5
9Strzały niecelne3
27Strzały łącznie10
11Strzały zablokowane2
19Strzały w polu karnym7
8Strzały spoza pola3
8Rzuty rożne6
14Faule12
1Spalone1
6Żółte kartki3
0Czerwone kartki1
2Interwencje bramkarza4
495Liczba podań331
437Podania celne263
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły