Łosie na drogach Płocka - weekend przyniósł dwa wypadki i pięć kolizji

Łosie na drogach Płocka - weekend przyniósł dwa wypadki i pięć kolizji

W majowy weekend na płockich drogach doszło do dwóch wypadków i pięciu kolizji z udziałem dzikiej zwierzyny. W obu najgroźniejszych zdarzeniach ucierpiały osoby jadące motocyklem i samochodem, a jedno zakończyło się śmiercią kierującej.

W ciągu czterech dni, od 30 kwietnia do 3 maja 2026 roku, policjanci odnotowali na drogach Płocka i powiatu płockiego serię zdarzeń z udziałem zwierzyny leśnej. Najcięższe wydarzyło się w niedzielę, 3 maja, na drodze krajowej nr 62 w Białobrzegach. 40-letnia kierująca motocyklem Kawasaki uderzyła w łosia, który wbiegł na jezdnię. Kobieta trafiła do szpitala w stanie zagrażającym życiu, ale mimo udzielonej pomocy nie udało się jej uratować.

Do kolejnego groźnego wypadku doszło w czwartek, 30 kwietnia, w Topólnie. Jak wstępnie ustalili policjanci, 38-letnia kierująca Renaultem zderzyła się z łosiem, który nagle wszedł na drogę. W wyniku tego zdarzenia 11-letnia pasażerka z ciężkimi obrażeniami została przewieziona do szpitala.

Od początku 2026 roku na terenie miasta i powiatu Płockiego doszło już do blisko 100 zdarzeń drogowych z udziałem zwierzyny leśnej. W całym 2025 roku takich przypadków było ponad 300. To pokazuje skalę problemu, z którym kierowcy mierzą się niemal codziennie na odcinkach prowadzących przez lasy, łąki, zarośla i pola.

W płockiej komendzie Policji przypominają, że największe ryzyko pojawia się o zmierzchu i o świcie, gdy zwierzęta są najbardziej aktywne, a widoczność jest słabsza.

Policjanci apelują do kierowców o ostrożność i zmniejszenie prędkości w rejonach lasów, łąk, zarośli oraz pól.

Funkcjonariusze zwracają też uwagę, że dzikie zwierzęta często poruszają się w grupach. Jeśli na drodze pojawi się jedno, w pobliżu mogą być kolejne. W takich sytuacjach kierowca powinien zwolnić, obserwować pobocza, nie używać długich świateł w pobliżu zwierząt i unikać gwałtownych manewrów. Po kolizji trzeba zatrzymać się w bezpiecznym miejscu, włączyć światła awaryjne, sprawdzić, czy ktoś nie doznał obrażeń, i zadzwonić pod 112. Rannego zwierzęcia nie wolno dotykać.

To nie są pojedyncze incydenty, tylko seria zdarzeń, która pokazuje, jak szybko zwykła trasa może zmienić się w dramat. Przy lasach i polach wystarczy chwila nieuwagi, by doszło do tragedii.

na podstawie: Policja Płock.