[PIŁKA RĘCZNA] Corotop Gwardia Opole – Orlen Wisła Płock 19:44. Pewna wygrana płocczan w LOTTO Superlidze

[PIŁKA RĘCZNA] Corotop Gwardia Opole – Orlen Wisła Płock 19:44. Pewna wygrana płocczan w LOTTO Superlidze

Osiem zwycięstw i ani jednej porażki – taki bilans mają płoccy szczypiorniści po piątkowym wyjeździe do Opola. Orlen Wisła Płock wygrała z Corotop Gwardią Opole 44:19 w 8. kolejce LOTTO Superligi, a już wynik pierwszej połowy, 23:5 dla gości, pokazywał, jak duża różnica dzieliła tego dnia obie drużyny.

Dla kibiców z Płocka był to bardzo spokojny wieczór. Po środowym zwycięstwie nad HBC Nantes w Lidze Mistrzów zespół Xaviego Sabaté równie skutecznie poradził sobie na krajowym parkiecie. W piątek, 30 października, nie zostawił gospodarzom wiele miejsca na nadzieję. Wysoka przewaga pozwoliła też trenerowi rozłożyć obciążenia i dać więcej minut zawodnikom, którzy wykorzystali swoją szansę.

Alilović zatrzymywał opolan, Wisła budowała przewagę

Już po dziesięciu minutach Wisła prowadziła 7:2. Z perspektywy gości był to początek, który pozwalał myśleć nie tylko o zwycięstwie, lecz także o uniknięciu nerwowego spotkania. Płocczanie regularnie powiększali dorobek, podczas gdy Gwardia miała ogromny problem ze zdobywaniem bramek. W 15. minucie gospodarze mieli na koncie zaledwie trzy trafienia.

Za tym obrazem meczu stała między innymi świetna dyspozycja Mirko Alilovicia. Bramkarz Wisły zakończył pierwszą połowę z 62-procentową skutecznością interwencji. To liczba, która dobrze tłumaczy, dlaczego opolanie tak rzadko mogli cieszyć się ze skutecznego rzutu. Płocka bramka była dla nich wyjątkowo trudna do zdobycia.

W drugiej części pierwszej połowy miejscowi dołożyli tylko dwa gole. Wisła zakończyła tę odsłonę z 23 trafieniami, przy zaledwie pięciu po stronie rywali. Osiemnaście bramek różnicy po trzydziestu minutach nie pozostawiało wątpliwości, kto tego dnia radzi sobie lepiej. Płocczanie mieli za sobą znakomitą połowę, a przed sobą możliwość dalszej gry bez presji niewielkiego prowadzenia.

Najbardziej wymowna była właśnie skala tej przewagi. Nie chodziło o kilka udanych minut czy pojedynczy dobry fragment. Wyniki po dziesięciu minutach i na zakończenie pierwszej odsłony pokazywały, że goście konsekwentnie zwiększali dystans. Gwardia nie znalazła w tym czasie sposobu, by zahamować ten proces.

Więcej aktualności z Płocka znajdziesz na stronie głównej wiadomosciplock.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na wiadomosciplock.pl/wydarzenie.

Szyszko i Mihić wykorzystali swoje minuty

Przy tak korzystnym wyniku Sabaté mógł dać odpocząć części podstawowych zawodników. Więcej czasu na parkiecie otrzymali między innymi Jakub Szyszko i Lovro Mihić. Obaj zakończyli spotkanie jako najskuteczniejsi gracze Wisły, więc dodatkowe minuty przełożyli na konkretny wkład w zwycięstwo.

Druga połowa miała już inne proporcje niż pierwsza. Opolanie zdobyli w niej 14 bramek, wyraźnie poprawiając swój dorobek w porównaniu z początkowymi trzydziestoma minutami. Nie oznaczało to jednak zmniejszenia strat. Płocczanie odpowiedzieli 21 trafieniami i także tę część meczu rozstrzygnęli na swoją korzyść. Ostatecznie różnica wzrosła z osiemnastu do dwudziestu pięciu goli.

Dla płockich kibiców to dodatkowy powód do zadowolenia: zmiany w składzie nie przeszkodziły drużynie wygrać również drugiej odsłony. Wisła nie musiała bronić wypracowanego wcześniej zapasu samą ostrożnością. Nadal zdobywała bramki, a zawodnicy korzystający z większej liczby minut zaznaczyli swoją obecność w ataku.

Ligowy obraz pozostaje dla płocczan bardzo korzystny. Orlen Wisła zajmuje drugie miejsce z 21 punktami, a jej sezonowy bilans to osiem wygranych bez porażki oraz bramki 310:196. Wyjazd do Opola podtrzymał więc zwycięski marsz i dołożył kolejne przekonujące rozstrzygnięcie. Gwardia jest ósma, ma 11 punktów, cztery zwycięstwa i cztery porażki oraz bilans bramkowy 236:264.

Dla gospodarzy to bolesny wynik w sezonie, przed którym Bartosz Jurecki wskazywał awans do pierwszej ósemki jako główny cel. Jeszcze 17 października opolanie wygrali z Piotrkowianinem 34:32, choć rywale niemal odrobili sześciobramkową stratę. Tym razem emocji związanych z obroną prowadzenia nie było – przewagę od początku budowali przyjezdni.

Piątkowe rozstrzygnięcie pasuje również do obrazu ostatnich bezpośrednich spotkań. Pięć poprzednich wygrała Wisła, w tym grudniowy mecz w 2025 roku w Płocku, zakończony wynikiem 36:22. Teraz płocczanie dopisali następne zwycięstwo nad Gwardią – jeszcze wyższe i bez nerwowego finiszu.

Corotop Gwardia OpoleStatystykaOrlen Wisła Płock
19Bramki44
5I połowa23
14II połowa21
8Pozycja2
11Punkty21
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły