Dron nad rafinerią ściągnął ochronę i policję, pilot miał 14 lat

Dron nad rafinerią ściągnął ochronę i policję, pilot miał 14 lat

14-letni pilot drona wleciał nad zakazaną strefę nad płocką rafinerią, a po chwili namierzyła go ochrona. Na miejsce ruszył patrol policji, a nastolatek razem z opiekunem zostali zatrzymani. Chłopak chciał nagrać samochód z lotu ptaka, zrobić zdjęcia i poćwiczyć manewry.

Do zdarzenia doszło w niedzielę 29 marca nad płockim zakładem rafineryjnym. Płoccy policjanci dostali zgłoszenie o naruszeniu zakazu lotów, a dron prowadzony przez 14-latka został szybko wskazany przez system i zauważony przez pracowników ochrony. Urządzenie dało sygnał o przekroczeniu zakazanej strefy, co uruchomiło natychmiastową reakcję służb.

Nastolatek tłumaczył, że przed lotem próbował sprawdzić, czy w tej strefie wolno latać, ale z powodu problemów z połączeniem aplikacji zlekceważył obowiązek. Miał wymaganą licencję, jednak to nie zatrzymało go przed wejściem w obszar, nad którym obowiązuje zakaz. Jak przypomina KWP z siedzibą w Radomiu , każdy taki lot trzeba wcześniej sprawdzić w oficjalnych narzędziach, czyli Drone Tower i DroneMap, a sam lot powinien być zgłoszony przez aplikację Drone Tower.

Sprawa nie zakończyła się na interwencji ochrony. Nastolatek i jego opiekun zostali zatrzymani, a chłopak wkrótce stanie przed sądem rodzinnym. Policja wskazuje też na ustawę dotyczącą lotów bezzałogowych statków powietrznych - za nielegalne loty grozi mandat, ograniczenie wolności, a nawet kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Ten incydent pokazuje, że jeden lekceważony komunikat z aplikacji może błyskawicznie przerodzić się w sprawę dla policji i sądu, zwłaszcza gdy dron pojawia się nad rafinerią. W takich miejscach margines błędu praktycznie nie istnieje.

na podstawie: Policja Płock.