Wojsko wraca do Płocka. Trzy decyzje zmieniają układ sił

Wojsko wraca do Płocka. Trzy decyzje zmieniają układ sił

FOT. Powiat Płocki

W Nowym Trzepowie padły słowa, które od razu nadały całej wizycie ciężar większy niż zwykła oficjalna konferencja. Na Ziemię Płocką wraca wojsko, a razem z nim pojawia się wyraźny sygnał, że bezpieczeństwo regionu ma być budowane bliżej domów, szkół i zakładów pracy. Tego samego dnia przyszły jeszcze dwie ważne wiadomości – o wojskowych rakietach w Gostyninie i o płockim szpitalu włączonym do programu MON.

  • Nowy Trzepów szykuje miejsce dla 64 batalionu lekkiej piechoty
  • Gostynin szykuje się na rakiety i setki nowych żołnierzy
  • Szpital na Winiarach wchodzi do wojskowego systemu wsparcia

Nowy Trzepów szykuje miejsce dla 64 batalionu lekkiej piechoty

W Nowym Trzepowie widać już, że zapowiedź nie jest pustym hasłem. Na terenie po dawnej szkole rolniczej trwają przygotowania pod 64 Batalion Lekkiej Piechoty, który ma wejść w skład 6 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej. Na miejscu stoją już kontenery mieszkalne i biurowe, a sam teren – około trzech hektarów – jest stopniowo porządkowany pod wojskową obecność.

To właśnie tam Władysław Kosiniak-Kamysz mówił wprost, że wojsko ma zostać w Płocku na stałe.

„Wojsko wróciło do Płocka” – podkreślał wicepremier.

Dla mieszkańców oznacza to nie tylko nową jednostkę, ale też większą gotowość do reagowania w sytuacjach kryzysowych. Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej gen. dyw. Krzysztof Stańczyk wyjaśniał, że w Nowym Trzepowie będą stacjonować dwie kompanie lekkiej piechoty oraz samodzielne plutony. Batalion ma działać w układzie dwupołożeniowym – część żołnierzy zostanie w Nowym Trzepowie, a część w Pomiechówku.

Z punktu widzenia regionu ważne jest jeszcze jedno. To wojsko ma nie tylko ćwiczyć, ale też wspierać ochronę infrastruktury krytycznej, czyli tego, bez czego codzienne życie szybko się komplikuje.

Gostynin szykuje się na rakiety i setki nowych żołnierzy

Drugi mocny punkt wizyty przyniósł wiadomość, która może zmienić gospodarczy rytm Gostynina. Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał tam list intencyjny z burmistrz Agnieszką Korajczyk-Szyperską dotyczący współpracy w sprawach bezpieczeństwa i obronności państwa. W praktyce oznacza to przygotowanie gruntu pod 2 Brygadę Rakiet.

Wicepremier nie ukrywał skali planu:

„Jesteśmy bardzo dumni, że wojsko będzie w Gostyninie” – mówił, zapowiadając stacjonowanie około 800 żołnierzy.

Nowa jednostka ma powstać na terenach po byłych zakładach ELGO. To ważne nie tylko z punktu widzenia obronności. Miasto może zyskać nowy impuls rozwojowy, a za nim przychodzą także konkretne skutki dla rynku pracy i usług.

Wśród zapowiedzianego wyposażenia pojawiły się wyrzutnie Chunmoo, składane w dużej części w Polsce, oraz produkcja pocisków rakietowych na krajowym gruncie. To już nie jest wyłącznie wojskowa inwestycja. To również sygnał, że w regionie mogą pojawić się:

  • nowe miejsca pracy,
  • zamówienia dla firm z otoczenia przemysłu,
  • większy ruch w lokalnych usługach,
  • długofalowe związki między wojskiem a miastem.

W podpisaniu porozumienia uczestniczyli także minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, posłanka Elżbieta Gapińska, starosta płocki Sylwester Ziemkiewicz oraz szef Zarządu Wojsk Rakietowych i Artylerii płk Andrzej Kupis. Dla regionu to czytelny sygnał, że sprawa nie kończy się na deklaracji. Rusza proces, który może wyraźnie przestawić lokalną mapę bezpieczeństwa.

Szpital na Winiarach wchodzi do wojskowego systemu wsparcia

Trzecia część wizyty dotyczyła miejsca, które w czasie kryzysu ma znaczenie szczególne. W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Marcina Kacprzaka w Płocku podpisano porozumienie o przystąpieniu placówki do programu Ministerstwa Obrony Narodowej „Szpitale Przyjazne Wojsku”. Dokument parafowali Władysław Kosiniak-Kamysz i dyrektor szpitala Stanisław Kwiatkowski.

To duży ruch dla największej lecznicy w regionie. Szpital dysponuje blisko tysiącem łóżek i rocznie przyjmuje około 90 tysięcy pacjentów. Włączenie go do programu oznacza lepsze przygotowanie do udzielania pomocy żołnierzom, ale też mocniejsze spięcie cywilnego i wojskowego systemu reagowania.

Program nie sprowadza się do samej współpracy na papierze. Ma budować gotowość na sytuacje nadzwyczajne, kiedy liczy się szybka koordynacja, sprawne zabezpieczenie medyczne i jasny podział zadań. W regionie, który już wcześniej był wskazywany jako narażony m.in. na zagrożenia związane z infrastrukturą energetyczną i ryzyko powodziowe, taki ruch brzmi wyjątkowo konkretnie.

W tej samej układance ważny jest też gest polityczny i organizacyjny. Na Ziemi Płockiej pojawił się zestaw decyzji, które łączą wojsko, samorząd i ochronę zdrowia w jeden, coraz wyraźniej zarysowany system. Dla mieszkańców to nie jest abstrakcja. To zmiana, która dotyka bezpieczeństwa, pracy i codziennego poczucia stabilności.

na podstawie: Starostwo Powiatowe Płock.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Płocki). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.