Straż miejska w Płocku z nową aplikacją. Ma skrócić drogę do ratunku

Straż miejska w Płocku z nową aplikacją. Ma skrócić drogę do ratunku

FOT. Urząd Miasta Płocka

Wystarczy kilka minut, by zwykły pobyt nad wodą zamienił się w sytuację graniczną. W Płocku straż miejska dostała dostęp do aplikacji „Pierwszy Ratownik”, która ma połączyć osobę potrzebującą pomocy z przeszkolonymi ludźmi znajdującymi się najbliżej zdarzenia. Zamiast czekać wyłącznie na dojazd służb, system ma uruchomić pomoc jeszcze zanim na miejsce dotrze zespół ratunkowy. Rozwiązanie pokazano 3 czerwca na płockim molo, w czasie gdy temat bezpieczeństwa nad wodą staje się szczególnie pilny.

  • Aplikacja ma ściągnąć pomoc bliżej miejsca zdarzenia
  • Wakacyjny sezon nad wodą już przyniósł tragiczne statystyki
  • WOPR w Płocku ma pieniądze na gotowość ratowniczą

Aplikacja ma ściągnąć pomoc bliżej miejsca zdarzenia

„Pierwszy Ratownik” to projekt OSP, który ma wykorzystać proste założenie – w nagłym zagrożeniu życia liczą się pierwsze minuty. Waldemar Pawlak, senator RP i prezes zarządu głównego OSP, wyjaśnił, że twórcy chcieli połączyć nowoczesną technologię z osobami, które potrafią udzielić pierwszej pomocy.

– Pomysł stworzenia aplikacji „Pierwszy Ratownik” narodził się z przekonania, że o ludzkim życiu bardzo często decydują pierwsze minuty po zdarzeniu.

Dla Straży Miejskiej w Płocku to nie jest gadżet, lecz dodatkowe narzędzie w terenie. Największą wartość może mieć tam, gdzie liczy się szybka reakcja świadka zdarzenia, bo to właśnie on często znajduje się najbliżej poszkodowanego.

Konrad Guzanek, komendant SM Płock, podkreślił, że bezpieczeństwo mieszkańców i osób odwiedzających miasto pozostaje priorytetem. Z jego słów wynika, że nowe rozwiązanie ma zwiększyć szanse poszkodowanych na przeżycie, zwłaszcza wtedy, gdy każda minuta działa na niekorzyść.

– Każda minuta ma znaczenie, a nowe narzędzie może realnie zwiększyć szanse poszkodowanych na przeżycie.

Wakacyjny sezon nad wodą już przyniósł tragiczne statystyki

W tle pojawiają się liczby, które nie pozwalają traktować sprawy wyłącznie jako technologicznej nowinki. Według danych policji od początku 2026 roku do 1 lipca na Mazowszu doszło do 16 utonięć, a pierwsze z nich pojawiły się już po starcie wakacji. To pokazuje, że zagrożenie wraca błyskawicznie wraz z początkiem letniego wypoczynku.

Najwięcej tragedii wiąże się z rzekami, a sporo zdarzeń przypada na weekendy, kiedy nad wodą jest najwięcej osób. Analizy wskazują też, że ponad jedna trzecia utonięć ma miejsce w okresie wakacyjnym, zwykle podczas rekreacji. Najczęściej ofiarami są dorośli mężczyźni.

Na Mazowszu oznaczono już 114 miejsc szczególnie niebezpiecznych tablicami „Czarny Punkt Wodny”. W subregionie płockim jest ich sześć, między innymi nad Wisłą w Kępie Polskiej oraz nad jeziorami Zdworskim, Górskim i Ciechomickim w gminie Łąck, a także nad Jeziorem Białym w Gorzewie. Takie oznakowanie nie zastępuje rozwagi, ale przypomina, że w tych miejscach ryzyko jest wyraźnie większe.

WOPR w Płocku ma pieniądze na gotowość ratowniczą

Do bezpieczeństwa nad wodą dokłada się też wsparcie dla ratowników. W tym roku WOPR w Płocku otrzymał z budżetu miasta 66 tys. zł, a w 2022 roku samorząd przekazał dotację celową na zakup samochodu terenowego. Z kolei Samorząd Województwa Mazowieckiego przeznaczył 93 748 zł na utrzymanie gotowości ratowniczej na terenie Płocka i powiatu płockiego w 2026 roku.

Pieniądze mają pójść na działania ratownicze, sprzęt, paliwo do łodzi i skuterów, naprawy oraz szkolenia ratowników. To ważny szczegół, bo sama aplikacja nie rozwiąże problemu utonięć, jeśli nie będzie za nią stał sprawny system ludzi, sprzętu i szybkiego alarmowania. Właśnie taki zestaw ma dziś znaczenie nad wodą bardziej niż kiedykolwiek.

na podstawie: Urząd Miasta Płocka.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Płocka). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.