Telefon od fałszywego banku kosztował prawie 257 tys. zł

Telefon od fałszywego banku kosztował prawie 257 tys. zł

Fałszywi bankowcy uderzyli dwa razy i w obu przypadkach wygrali czasem oraz strachem ofiar. Jedna z mieszkanek Siedlec wykonała 7 przelewów na blisko 157 tys. zł, a mieszkanka powiatu sokołowskiego straciła 100 tys. zł po rozmowie z oszustami podszywającymi się pod pracowników banku. Policja ostrzega, że ten schemat nadal przynosi przestępcom ogromne pieniądze.

27 kwietnia 46-letnia mieszkanka Siedlec odebrała telefon od mężczyzny, który podawał się za pracownika banku. Usłyszała, że ktoś miał złożyć w jej imieniu wniosek o kredyt na 6 000 zł i że musi to potwierdzić. Kobieta zaprzeczyła, bo żadnego wniosku nie składała, ale rozmówca przejął kontrolę nad sytuacją i prowadził ją krok po kroku. W efekcie autoryzowała 7 przelewów na łączną kwotę blisko 157 000 zł. Każdy z nich miał tytuł „na wesele”.

Kilka dni wcześniej, w piątek 24 kwietnia, do Komendy Powiatowej Policji w Sokołowie Podlaskim zgłosiła się mieszkanka powiatu sokołowskiego. Ona również padła ofiarą oszustwa. Osoby podające się za pracowników banku przekonywały ją, że środki zgromadzone na koncie są zagrożone i trzeba je natychmiast zabezpieczyć. Strata wyniosła 100 000 zł.

Policja przypomina, że sprawcy opierają się na presji czasu i wzbudzaniu poczucia zagrożenia. Najpierw podają się za bank, potem straszą utratą pieniędzy, a na końcu zmuszają ofiary do działania bez namysłu. To klasyczne oszustwo, które na gruncie Kodeksu karnego oznacza odpowiedzialność karną, a dla pokrzywdzonych kończy się bardzo realną stratą. Ta seria pokazuje brutalnie, że jeden telefon może kosztować fortunę w kilka minut.

na podstawie: KMP w Płocku.